TEMPERATURA: 30°C
POGODA: świeci słońce
Dziś nasz ostatni dzień na wyspie Phuket. Czas wracać do Bangkoku. Najpierw śniadanko. A potem przedpołudnie spędziliśmy na opalaniu przy basenie. Pokój musieliśmy zdać do 12 i tak właśnie zrobiliśmy. Ponieważ w hotelu nie mają typowej przechowalni, walizki zostawiliśmy przy recepcji i umówiliśmy się że wrócimy po nie koło 17.
Pogoda przez cały czas pobytu dopisywała, i tak też było ostatniego dnia. Był taki skwar, że nie chciało nam się chodzić, ale mimo to zrobiliśmy spacer na plażę, małe piwko, potem obiad w ulubionej restauracji i na koniec masaż. Miło się pożegnaliśmy z naszymi Paniami masażystkami, byliśmy tam codziennie więc nas pamiętały.
Miasteczko Patong to był dobry wybór. Jest gdzie się przejść. Fajna plaża. Dużo barów i restauracji. Dobra komunikacja.
Na lotnisko zamówiliśmy taxi bo nie chciało nam się już iść z walizkami do miasta. Przystanek w kierunku lotniska jest dalej niż z lotniska (i to wcale nie tak mało bo ok. 700m). Znowu chwilę musieliśmy poczekać aż ktoś się zgłosi, ale trafił nam się Pan w żółto-zielonej taxi, więc prywaciarz. Za kurs zapłaciliśmy 521 THB za 37km. Jechaliśmy sporo w korkach i dojazd na lotnisko zajął nam 1h 20min.