Przejazd z Wałbrzycha do Władka zajął mi niecałe 6h. I część pokonałem bocznymi drogami (trasa Lubin-Góra-Leszno). Nie było sensu się pchać przez Wrocław, bo czasowo wychodziło na to samo, a tam jeszcze remont kończyli na wylotówce na Poznań.
Główny cel wyjazdu zrealizowałem - wejście na Śnieżnik. Powoli chcę zdobyć KGP. Może gdybym dalej był bliżej gór szło by sprawniej, bo tak za każdym razem czeka mnie 600km jazdy. Pewnie przyjdzie czas na dłuższy wyjazd i zdobycie na raz większej ilości szczytów.
Na tę chwilę takie wyjazdy samochodem są dla mnie męczące. Odzwyczaiłem się od pokonywania takich tras autem. Wolę jednak latać.