TEMPERATURA: 9°C
POGODA: świeci słońce
W stolicy dolnego śląska wysiadłem z pociągu zaraz po 13. Od razu spacerem w słońcu poszedłem do Galerii Dominikańskiej na obiad. Do odlotu miałem jeszcze ponad 3h, więc spokojnie jeszcze po obiedzie przeszedłem się przez rynek. Od mojego ostatniego pobytu na lotnisku we Wrocławiu zmienił się numer autobusu lotniskowego. Teraz jeździ linia 106. Na lotnisko dojechałem 1,5h przed planowym odlotem do Sevilli. W miarę sprawnie poszła odprawa, i pozostało tylko czekać na samolot.
We Wrocławiu w odróżnieniu od Gdańska check-in przy gate zaczął się 40min przed planowanym wylotem, nawet jak jeszcze samolotu nie było. Ten przyleciał tuż przed 16, a o 16:15 załoga zaczęła wpuszczać pasażerów. Dziś lecę chyba 3x dopiero MAXem 8. Żeby nie drażnić pasażerów z przodu widniał napis 8200. Każdy kto interesuje się lotnictwem wie co to znaczy :)
Różnica między wersją 800 a MAX8 to m.in. dodatkowe wyjścia ewakuacyjne i steward siedzi koło jednych z nich w rzędzie 28, ja akurat siedziałem rząd dalej. Po starcie spokojny lot przez 3h na południe Hiszpanii...