TEMPERATURA: 13°C
POGODA: świeci słońce
Tegoroczny Dzień Kobiet miła być wyjątkowy i chyba taki był, bo fajne miejsce i pogoda też się zgadzała. Po śniadaniu opuściliśmy hotel (który bardzo mi się podobał) i udaliśmy się na plac Taksim, żeby spotkać się z rodzicami. Po doładowaniu karty pod placem wsiedliśmy w autobus nr 55T i pojechaliśmy zobaczyć kolorowe domki w dzielnicy Fener. Miejsce mocno Instagramowe, bo wcale tych kolorowych domków dużo nie było. No ale byliśmy... zobaczyliśmy. Wdrapaliśmy się nawet pod ładny ceglany kościół grecki, niestety wszystko było otoczone drutem kolczastym i zamknięte na cztery spusty.
Z pobliskiej przystani Balat miejskim promem udaliśmy się na wycieczkę do Azji. Nie trzeba kupować drogich rejsów żeby popływać w Stambule, wystarczy mieć kartę miejską i przepłynąć do dowolnej dzielnicy w części Azjatyckiej. My popłynęliśmy do dzielnicy Üsküdar. Rejs trwał niecałe 40min. Wszyscy mieli ochotę na kawę i coś słodkiego, więc siedliśmy w jednej z przyportowych knajpek (wiatr zaczął mocniej dmuchać więc usiedliśmy wewnątrz a nie w ogródku).
Godzinka szybko zleciała, więc czas było wracać na stronę Europejską, bo w planie mieliśmy jeszcze wizytę w meczecie Hagia Sophia (ja już tam byłem w 2019 roku). Kolejki nawet dużej nie było. Bilet kosztował 2750TL i obejmował i wstęp do meczetu (można kupić tylko na ten wstęp) i do pobliskiego muzeum, gdzie jest wystawa multimedialna o historii tego miejsca (bardzo ciekawa).
Ponieważ zwiedzanie meczetu i muzeum zajęło nam łącznie prawie 3h, czas było coś zjeść. Najlepsze są kebaby z ulicznych straganów, których pełno jest w okolicy dworca Sirkeci, i tam też się udaliśmy pieszo. Tutejszy uliczny street food smakuje o niebo lepiej niż gdziekolwiek indziej.
Wylot do Gdańska mieliśmy wprawdzie późno wieczorem, ale z rodzicami umówiliśmy się na placu Taksim o 18:30. Powoli zmierzaliśmy w tym kierunku, zahaczając po drodze jeszcze o Egipski Bazar. Mając jeszcze trochę Lir załadowanych na karcie chcieliśmy wjechać na górę Beyoğlu kolejką terenową, ale ta była zamknięta. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy dlaczego.
Idąc w kierunku wieży Galata usiedliśmy zmęczeni na herbacie i ciastku, i w nieświadomości cieszyliśmy się odpoczynkiem. Po dotarciu na górę okazało się że cała ulica gdzie jeździ tramwaj jest zamknięta, stacja metra Taksim też. Miała być jakaś demonstracja. Pełno Policji i tajniaków. Półgodziny szliśmy w okolice Taksim bocznymi uliczkami. Zadzwoniłem do rodziców, oni już byli w taxi i jechali do metra Gayrettepe. My też jakoś musieliśmy się tam dostać. Ponieważ najbliższa czynna stacja metra do Osmanbey, to tam te niecałe 2km podeszliśmy szybkim krokiem.
➡️Więcej zdjęć na mojej stronie
www.lecezwiedzac.pl