TEMPERATURA: 24°C
POGODA: pochmurno
Nasz ostatni dzień aktywnego zwiedzania Bangkoku. Wprawdzie wyjeżdżamy jutro, ale dziś jeszcze zwiedzamy. Po porannym rytuale (śniadanie plus wizyta na basenie) pojechaliśmy metrem aż do Bang Phai. Niedaleko tej stacji jest świątynia Siedzącego Złotego Buddy. Trochę przez te kilka dni widzieliśmy posągów Buddy, ale czemu nie zobaczyć kolejnego?
Ze stacji najpierw trzeba było powędrować krętymi uliczkami miasta, potem przejść mostkiem nad kanałem i dopiero po niecałym kilometrze byliśmy pod świątynią, która jest sporych rozmiarów. Świątynia nosi nazwę
Wat Paknam Phasi Charoen. Do trzech budynków można wejść, w tym do jednego w kształcie piramidy
Phra Maha Chedi Maha Ratchamongkhon z którego widać miasto z wysokości 4 piętra.
Dla mnie najfajniejszy był jednak widok Buddy z jednego z punktów widokowych po drugiej stronie rzeki. Szliśmy uliczką szukając dziury w płocie żeby zrobić zdjęcie i tak przez przypadek trafiliśmy na budowę knajpki i byliśmy pierwszymi turystami (niech im się powodzi).
Po powrocie do Sukhumvit poszliśmy na obiad do centrum handlowego. Tyle dni byłem w Bangkoku i nie jadłem Mango Sticky Rice, więc trzeba było spróbować. Nawet fajne.
Jak się zaczęło ściemniać pojechaliśmy metrem na kolację w okolicę dzielnicy Si Lom. Tutaj w Dusit Central Park na trzeciej kondygnacji jest fajny taras widokowy, skąd widać i Park Lumpini i miasto. W parku był festyn, także street food więc mieliśmy okazję na tanie jedzenie.
➡️Więcej zdjęć na mojej stronie
www.lecezwiedzac.pl