Pierwsze co zapamiętam na pewno z tego wyjazdu to samą podróż. Tyle przesiadek :) No ale polecieliśmy do Tajlandii za śmieszne pieniądze i to w szczycie sezonu! Bardziej byłem zmęczony lecąc tam niż na powrocie. Byłem w końcu w Ayuthhaya - pierwszej stolicy, którą Tajowie nazywają małym Angkor. Spędziliśmy fajnie czas na Phuket też za rozsądne pieniądze i do tego udało nam się popłynąć na wyspę Phi Phi. Każdy był zadowolony. Mam nadzieję że wrócę szybciej do Azji niż poprzednio, gdzie miałem prawie 6 lat przerwy...