TEMPERATURA: 16°C
POGODA: świeci słońce
Na dziś w planie miałem trasę mało widokową, ale za to z adrenaliną. Suchá Belá. Po śniadaniu musiałem podejść 2,7km do Podlesoka, skąd startuje szlak. Wejście kosztuje 4.00€ (w tym ubezpieczenie, które na Słowacji jest obowiązkowe!). Trasa prowadzi w kanionie poprzez wodospady, na które wspina się po drewnianych kładkach, stalowych drabinach. Na pewno nie jest to miejsce dla kogoś kto ma lęk wysokości.
O dziwo na trasie od rana było sporo osób, ale nie ma co się dziwić, skoro pogoda dopisała. Na prostych między podejściami musiałem mijać tych, co szli wolno, żeby nie stać przy drabinach w kolejce.
Górna część szlaku to już wędrówka przez las. Ponieważ trasa jest jednokierunkowa to na górze można albo zejść czerwonym szlakiem do Podlesoka, albo iść dalej na Klastorisko, zaliczając po drodze dwa fajne punkty widokowe z widokiem na Maly Kysel, inny szlak.
Ponieważ szybko pokonałem tę trasę chciałem iść właśnie na Kysel, ale Słowacy których spotkałem mi odradzili, ponieważ po szlaku kręciły się niedźwiedzie, które już szukały miejsca na zimowanie.
Wróciłem więc na kwaterę przez Klastorisko, robiąc około 11km po górach.